Jak zabezpieczyć firmę w dobie kryzysu.

Zapewne banalną radą będzie szukanie oszczędności w firmie. Usunięcie wszystkich działań zbędnych i nadmiarowych, a także takich, które się dublują, może wpłynąć na znaczące polepszenie wyników firmy. Z drugiej strony należy dbać o to, by firma nie miała przeterminowanych należności, te bowiem są w stanie w okresie kryzysu pogrążyć nawet rentowną spółkę.

Mniej trudnych.

Bieżące analizowanie stanu zobowiązań, przewidywanie problemów mogących zaistnieć z dłużnikami, identyfikowanie momentu ich wystąpienia i natychmiastowe reagowanie na taką sytuację mogą wpłynąć na zmniejszenie poziomu należności trudnych. Niektórzy stawiają baczniejszą uwagę na dobór klientów, ich wiarygodność, zdolność płatniczą, a także na branżę, z której pochodzą. Może się bowiem okazać, że dotychczasowy rzetelny kontrahent, lecz pochodzący z branży, która jest najbardziej podatna na recesję, stanie się źródłem problemów płatniczych.

Rotacje należności.

W warunkach walki o wyniki, ale też o stan gotówki, warto zwrócić uwagę na rotację należności, a tak naprawdę na wydłużenie terminu zapłaty i na stopień tolerancji dla dłużników nie płacących w terminie. Firma powinna znaleźć sojuszników, którzy pomogą jej w przypadku wystąpienia ponadnormatywnego poziomu trudnych należności.

Zaostrzenie warunków.

Instytucjami takimi mogą być blisko współpracujące z nimi firmy windykacyjne, ubezpieczyciele, firmy factoringowe, ale także banki, które mogą przyjąć wierzytelność jako dodatkowe zabezpieczenie finansowe. W praktyce okazuje się więc, że zarządzanie należnościami w warunkach recesji powinno opierać się na takich samych działaniach, jak w okresie wzrostu gospodarczego. Różnica dotyczy jedynie zaostrzenia warunków i zasad postępowania z dłużnikami.

Osłabienie podmiotów.

Wejście polskiej gospodarki w recesję zmusi przedsiębiorstwa do zwracania większej uwagi na należności. Spowolnienie wzrostu gospodarczego w pierwszej kolejności osłabi podmioty gospodarcze, wpłynie na zmniejszenie ich efektywności, prawdopodobny wzrost kosztów głównie finansowych i zapewne znaczący spadek ich przychodów. To wszystko wpłynie na widoczne obniżenie ich zdolności płatniczej, czego rezultatem może być lawinowy wzrost długów, wynikających z wzajemnych rozliczeń. Obniżanie efektywności przedsiębiorstw spowoduje szybki wzrost stopy bezrobocia w Polsce.

Powrót emigrantów.

Wielce prawdopodobne jest, że w grupie osób bez pracy znajdą się także emigranci powracający do kraju. W wyniku tych zjawisk zapewne spadną dochody gospodarstw domowych, co z kolei spowoduje wzrost wartości ich długów. Nie zapomnijmy, że do bieżących zobowiązań gospodarstw domowych należy doliczyć obsługę 160 mld zł kredytów hipotecznych oraz pozostałą część globalnego zadłużenia, na które składają się zaległości czynszowe, w opłatach za usługi komunalne, a także masowe oraz pozostała część zobowiązań.

Przeterminowane należności.

Nie podlega dyskusji, że całość tych zjawisk wpłynie na zwiększenie podaży przeterminowanych należności, które w większości będą obsługiwane przez firmy windykacyjne. Ze sporym prawdopodobieństwem można jednak stwierdzić, że należności tych będzie znacznie więcej niż w latach ubiegłych, ale ich jakość będzie znacznie niższa. To z kolei może spowodować wzrost kosztów operacyjnych firm windykacyjnych. Patrzymy jednak na rok 2009 i 2010 optymistycznie. W przeciwieństwie do wielu branży i gałęzi gospodarki na rynku windykacyjnym okres ten będzie wiązał się z większą liczbą klientów oraz obsługiwanych spraw.

Źródło: Gazeta Finansowa.

« powrót