Kiedy komornikowi należy się prowizja.

Jeśli dłużnik po zawiadomieniu go o wszczęciu egzekucji wpłaci należność bezpośrednio do rąk wierzyciela, komornikowi wolno ściągnąć od dłużnika 5 proc. tej kwoty.

Tak uznał Sąd Najwyższy w uchwale (sygn. III CZP 82/09).

Jest odpowiedzią na pytanie prawne powstałe na tle postępowania egzekucyjnego wszczętego przez komornika na wniosek wierzyciela – banku, przeciwko dłużnikom – małżonkom Elżbiecie i Zbigniewowi I. Bank dochodził od nich łącznie ponad 185 tys. zł. Komornik wyegzekwował niespełna 3 tys. zł. Gdy zawiadomił ich o wszczęciu postępowania egzekucyjnego, małżonkowie wpłacili dobrowolnie na rzecz banku 163 tys. zł. Po tej wpłacie komornik na wniosek banku umorzył postępowanie egzekucyjne, ale wydał postanowienie, w którym ustalił jego koszty. Obejmowały one opłatę stosunkową ustaloną na podstawie art. 49 ust. 1 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji oraz opłatę stałą za poszukiwanie majątku dłużników oraz wydatki gotówkowe.

W myśl tego przepisu w sprawach o egzekucję świadczeń pieniężnych komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 15 proc. wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie niższą niż 1/10 i nie wyższą niż trzydziestokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. W razie egzekucji z rachunku bankowego lub wynagrodzenia za pracę pobierana opłata stosunkowa wynosi 8 proc., nie mniej niż 1/10 i nie więcej niż dziesięciokrotność przeciętnego wynagrodzenia.

Komornik wezwał dłużników do zapłaty brakujących kosztów egzekucyjnych w kwocie ponad 23,5 tys. zł. Ci odwołali się od tego wezwania do sądu.
Sąd rejonowy nie zgodził się z komornikiem, że kwota wpłacona dobrowolnie po zawiadomieniu o wszczęciu postępowania egzekucyjnego bezpośrednio do rąk wierzyciela jest świadczeniem wyegzekwowanym w rozumieniu art. 49 ust. 1 ustawy. Naliczenie od tej kwoty opłaty egzekucyjnej w wysokości 15 proc. jest zatem bezpodstawne. Sąd zmienił więc postanowienie komornika. Przyjął, że w tym wypadku zastosowanie znajduje art. 49 ust. 2 cytowanej ustawy, który stanowi, że w sprawach o egzekucję świadczeń pieniężnych w przypadku umorzenia postępowania egzekucyjnego, m.in. na wniosek wierzyciela, komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 5 proc. wartości świadczenia pozostałego do wyegzekwowania, ale nie mniej niż 1/10 i nie więcej niż dziesięciokrotność przeciętnego wynagrodzenia.

Wysokość tego świadczenia sąd określił w ten sposób, że od sumy zgłoszonej do wyegzekwowania we wniosku egzekucyjnym (185 tys. zł) odjął należność wyegzekwowaną przez komornika do daty umorzenia postępowania (3 tys. zł). Od tak ustalonej różnicy (182 tys. zł) obliczył 5 proc.
Nie był pewny słuszności tego stanowiska sąd II instancji, do którego odwołał się komornik. Dlatego skierował pytanie prawne do Sądu Najwyższego. Jednakże treść uchwały podjętej w odpowiedzi na nie oznacza, że to sąd I instancji (rejonowy) miał rację.
Sąd Najwyższy mianowicie stwierdził w uchwale, że w przypadku umorzenia postępowania egzekucyjnego na wniosek wierzyciela, po zawiadomieniu dłużnika o wszczęciu egzekucji, od świadczenia spełnionego przez dłużnika bezpośrednio wierzycielowi komornik pobiera opłatę określoną w art. 49 ust. 2 zdanie pierwsze ustawy, czyli w wysokości 5 proc., ale mniej niż 1/10 i nie więcej niż dziesięciokrotność przeciętnego wynagrodzenia.

Źródło: Rzeczpospolita

« powrót